Wpisy

PRAVDA… wychodzi z cienia

Czy wiecie, że wódka PRAVDA jest dostępna aż w dziewięciu wariantach smakowych? Jeden z nich – Espresso – był już raz prezentowany na blogu. Teraz czas na pozostałe. W kolejnych wpisach będziemy Wam prezentować nasze nowości i proponować co możecie z nich zrobić. Pokażemy jakie drinki można stworzyć przy użyciu wódek smakowych i jak je podawać. Zapraszamy!

Połączenie alkoholu i cytrusów to jedna z najwcześniejszych i najpopularniejszych praktyk barmańskich. Źródła wskazują, że do pierwszych eksperymentalnych koktajli dodawano sok pomarańczowy, skórkę cytryny lub nieco później bittersy czyli destylat z gorzkich cytrusów. Obecnie wódka o smaku cytrynowym to bardzo popularny i lubiany napój, który Mozę  stanowi znakomitą bazę do wyniesienia standardowych drinków na nowy poziom.

Tym razem proponujemy zabawę z Cosmopolitanem i wódką cytrynową PRAVDA.

Cosmopolitan to dość młody koktajl, stworzony prawdopodobnie niespełna 50 lat temu w Stanach Zjednoczonych. Ani jego dokładne początki, ani nazwisko autora nie są udokumentowane i często spotkać można różne historie związane z pochodzeniem drinka.

W połowie lat 70-tych miał się on pojawić niezależnie w Minneapolis, Ohio i San Francisco, skąd powędrował do Nowego Jorku, choć podobno już w latach 30-tych ubiegłego stulecia można było spotkać koktajl o dość podobnym składzie, zamieniającym jedynie wódkę na gin. Ale faktem jest, że Cosmopolitan zyskał rozgłos dopiero w latach 90-tych dzięki serialowi Seks w Wielkim Mieście. Jego bohaterki wprowadziły Cosmopolitan do świadomości społecznej i odtąd zaczął się prawdziwy szał na ten drink!

 

Podstawą Cosmopolitana jest wódka cytrynowa, o czym wspomina Międzynarodowe Stowarzyszenie Barmanów. Potrzebować będziemy także soku żurawinowego i Cointreau, których słodki smak zbalansuje sok z limonki.

  • 4 cl wódki cytrynowej PRAVDA
  • 1,5 cl Cointreau
  • 3 cl soku żurawinowego
  • 1,5 cl świeżo wyciśniętego soku z limonki

Wszystkie składniki wlewamy do shakera wypełnionego lodem, wstrząsamy mocno i przelewamy do kieliszka koktajlowego. Znakiem rozpoznawczym Cosmopolitana jest ozdobny twist ze skórki cytryny lub limonki.

Warianty i eksperymenty

Pomimo dość młodego wieku, Cosmopolitan już doczekał się kilku wariacji. Biały Cosmopolitan zawiera sok z białej żurawiny, przez co istotnie jest znacznie jaśniejszy. Wódkę cytrynową można zastąpić brzoskwiniową, jeśli lubimy bardziej egzotyczne smaki. Można się także pokusić o dodanie Triple Sec zamiast Cointreau lub dodać kroplę Blue Curacao, aby zmienić kolor drinka na fioletowy.

Udanych degustacji!

Źródła:

http://iba-world.com/cocktails/cosmopolitan/

https://en.wikipedia.org/wiki/Cosmopolitan_(cocktail)

http://www.inspiredtaste.net/19420/perfect-cosmopolitan-cocktail-recipe/

 

Zdjęcia:

Tomasz Pączek, tel. 533 272 500

Skąd wzięła się wódka?

Dokładnych początków mocnych alkoholi, z wódką na czele, trudno się doszukiwać. Posiadane źródła wskazują kilka miejsc, dat i okoliczności powstania alkoholu. Źródła podają, że już w VIII lub IX wieku naszej ery dokonywano eksperymentów ze zbieraniem oparów powstałych przy spalaniu wina, które w smaku były ostre, jakby płynny ogień. Jednak de facto prace nad produkcją alkoholu trwały blisko dwa tysiące lat i miały miejsce jednocześnie na terenie starożytnych Chin, w krajach arabskich, jak i w Grecji.

Na pewno wielki udział przy produkcji oraz popularyzacji wódki mieli Arabowie. Arabscy uczeni z Dżabirem Ibn Hajnanem, słynnym chemikiem na czele, w wyniku eksperymentów otrzymywali bezbarwny płyn o charakterystycznym smaku, który początkowo stosowany był jako lekarstwo: przemywano nim rany oraz leczono dolegliwości żołądkowe. Ten wynalazek nazwano al koh’l – substancja oczyszczona. I pewnie nie doszłoby do takiego zainteresowania tym płynem, gdyby nie przypisywane mu właściwości prozdrowotne i poprawiające humor, włącznie z możliwością przedłużenia życia.

W Europie al koh’l częściej określany był mianem aqua vitae, czyli woda życia. To dlatego na terenach polskich pierwotnie mówiono o okowicie. Wracający z wypraw krzyżowych rycerze przywozili ze sobą pierwsze alembiki, których używano do produkcji różnorodnych trunków czyli kordiałów, których ostateczny smak i moc zależne były od dostępnego surowca. Jednak środkowa Europa nadal w dużej mierze nie miała pojęcia o mocnym alkoholu aż do około XIV wieku, kiedy to na terenach Niemiec udało się uzyskać destylat ze zboża. To była prawdziwa rewolucja, w przeciągu niewiele ponad stu lat mocny alkohol rozprzestrzenił się na wschód oraz północ kontynentu, nagminnie „leczono” nim depresję podczas srogich i długich zim, handlowano nim na terenie Rusi, Skandynawii, a nawet daleko na Syberii. Od 1474 roku produkcja wódki była przywilejem nadawanym przez cara. W Polsce przeprowadzano najpierw fermentację, następnie destylację, czego efektem był napój o mocy blisko 80% i to głównie jego tyczy się nazwa okowita. Rozcieńczano go następnie o połowę i w takiej formie sprzedawano w szynkach i karczmach.

W kolejnym wieku popularną praktyką stało się płacenie chłopom pańszczyźnianym w wódce, szczególnie w czasach wyjątkowego urodzaju zbóż, kiedy wręcz nakazywano odbierać deputat alkoholowy zamiast innego wynagrodzenia. Kolejna rewolucja przyszła  wraz z postępującą nauką i techniką, które przyczyniły się do powstania między innymi łaźni parowej czy chłodnicy Christiana Ehrenfrieda Weigela, pełniącej funkcję skraplacza oparów do postaci cieczy. W 1817 roku gorzelnik z Berlina, Pistoriusz, stworzył aparat o wydajności niemal dziesięciokrotnie większej, niż tradycyjne metody. Zaczęto stosować filtry węglowe, a niedługo potem powstała pierwsza kolumna rektyfikacyjna.

Jako że popyt rósł, wprowadzono pierwsze podatki od procentowej zawartości alkoholu – czyli akcyzę. Aby zunifikować wysokość pobieranych opłat, postanowieniem rosyjskiego rządu od 1843 roku stosunek spirytusu do wody powinien wynosić 2:3, co daje 40%. Możliwe odstępstwo od tej normy wynosiło jedynie 2%.

Szczytowy okres popytu na alkohol czterdziestoprocentowy przypadł na I połowę XX wieku, w szczególności na czasy wojen. Miewano wówczas tak kuriozalne pomysły, jak pojenie wódką rodzących kobiet w celu uśmierzenia bólu lub serwowanie alkoholu 12-latkom, aby ogrzali się podczas działań partyzanckich.

Obecnie spożycie czystego alkoholu w Polsce szacuje się na poziomie 10 litrów na osobę dorosłą rocznie. I nie jest to w cale wynik bardzo wysoki. Więcej od nas konsumują m.in. mieszkańcy Estonii, Austrii, Francji, Czech i Węgier. Możemy natomiast poszczycić się faktem, że w naszym kraju produkuje się blisko tysiąc różnych rodzajów wódek, a nasze wyroby chwalone są na świecie za jakość i wyjątkowy smak. Ciekawostką jest również fakt, że słowo „wódka” funkcjonujące w innych językach to polonizm.

Źródła:

  • https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C3%B3dka
  • https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C3%B3dka#cite_note-Historia_Napoj.C3.B3w_Spirytusowych-3
  • http://facet.wp.pl/skad-sie-wziela-wodka-6002922876306561a
  • http://szotyszociki.pl/troche_historii/?age-verified=645c39f869
  • Iain Gately, „Kulturowa historia alkoholu”, Wyd. Aletheia, Warszawa 2011, str. 93.
  • http://www.newsweek.pl/swiat/spozycie-alkoholu-w-polsce-ile-pije-statystyczny-polak-,artykuly,363316,1.html

KOKTAJLE, KTÓRE PRZESZŁY DO HISTORII – Martini – część I

Są takie koktajle, których nie trzeba przedstawiać. Drinki, które nawet laikom przychodzą na myśl jako pierwsze. Są koktajle tak wyjątkowe, że ich nazwę przejmują alkohole, z których są produkowane, lub kieliszki, w których są serwowane. Takim drinkiem jest oczywiście… Martini.

Martini

Historia

Nie do końca wiadomo jak i gdzie narodził się ten koktajl. Można doszukać się kilku początków Martini, ale ogólnie uważa się, że pierwsze jego wersje zostały przyrządzone w latach sześćdziesiątych XIX wieku. Stworzenie przepisu na Martini przypisuje się Jerremu Thomasowi, słynnemu barmanowi, który będąc zaledwie dwudziestokilkulatkiem miał już na koncie kilka sukcesów z zakresu miksologii. Nie dziwi więc fakt, że po przyjeździe do San Francisco szybko otrzymał posadę w Occidental Hotel, gdzie jak mówi legenda, przyrządził oryginalny koktajl dla hiszpańskiego gościa, cierpiącego na „przypadłości poimprezowe”. Mieszanina wytrawnego ginu z wermutem oraz kilku kropel gorzkiej wódki z cytrusów tak zasmakowała przybyszowi, że rozsławił ją nie tylko w mieście Martinez, do którego się udawał, ale w całych Stanach Zjednoczonych.

Nazwa tego alkoholowego wynalazku, przekazywana ustnie, była często przekręcana i stąd w Bostonie można było zamówić Martingale, w Nowym Orleanie – Martineau, a w samym San Francisco i okolicy – Martinez (być może z powodu nazwy miasta, do którego udał się rzeczony Hiszpan).

Klasyczne Martini

Nie wiemy ile jest prawdy w tej historii, ale faktem jest, że proporcje i składniki ulegały znacznym zmianom na przestrzeni lat. Źródła podają, że na przełomie wieku XIX i XX stosunek ginu do wermutu wynosił 1:1, by już dwadzieścia lat później gin zdominował wermut, stanowiąc około 70% koktajlu. Zawartość wermutu sukcesywnie spadała, aż wreszcie w latach osiemdziesiątych utrwaliła się anegdota mówiąca o tym, że idealne wytrawne Martini otrzymuje się wypełniając kieliszka ginem i lodem, a następnie stawiając go w cieniu butelki z wermutem, lub też wznosząc toast w kierunku Włoch, czyli głównego producenta wermutu.

Obecnie receptura zatwierdzona przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Barmanów IBA podaje następujący skład klasycznego Martini:

  • 6 cl ginu
  • 1 cl wytrawnego wermutu

Takie proporcje składników umieszcza się w shakerze wypełnionym lodem i wstrząsa, nie miesza, aż koktajl osiągnie niską temperaturę. Serwuje się go w kieliszkach koktajlowych ozdobionych skórką cytryny lub oliwką.

Dirty Martini

Wariacje na temat Martini

Wbrew pozorom, Martini nie należy do prostych koktajli. Niestety wie o tym niejeden miłośnik tego drinka, który zamawiając smakołyk w niesprawdzonym lokalu zamiast aromatycznego koktajlu otrzymał po prostu kieliszek wypełniony wermutem o tej samej nazwie. A szkoda, bo Martini daje barmanowi spore pole do popisu – w końcu rodzajów koktajlu Martini jest kilkanaście!

Zacznijmy od klasyków:

  • Wytrawne Martini
  • Vodka Martini – to wersja, w której gin zastąpiony jest wódką.
  • Vesper Martini – drink, którym delektował się najsłynniejszy agent Jej Królewskiej Mości ma swoją osobną nazwę i recepturę. Vesper Martini podaje się z twistem cytryny, obowiązkowo w dużym kieliszku koktajlowym. Kto chce spróbować, ostrzegam: to bardzo mocny koktajl!
  • 50-50 – jak łatwo się domyślić to koktajl, w którym proporcje ginu i wermutu są takie same.
  • Odwrócone Martini – zakłada odwrotne proporcje alkoholi: więcej wermutu, mniej ginu.
  • Dirty Martini – do mieszaniny alkoholi dodaje się co najmniej 1 łyżeczkę zalewy z oliwek. Koktajl uzyskuje wówczas bardziej oliwkowy aromat oraz mniej przezroczysty kolor, co tłumaczy nazwę.
  • Gibson – w Polsce mało znana wariacja, w której oliwkę zastępuje się… piklowaną cebulką.
  • Perfect Martini – o ile klasyczne Martini powinno zawierać jedynie wytrawny biały wermut, o tyle wersja Perfect uznaje zmieszanie wermutu wytrawnego ze słodkim w proporcjach 50:50.

Oprócz wytrawnych, klasycznych wersji Martini, popularnością cieszą się niezliczone wariacje słodkie, owocowe, nawet egzotyczne. Jesteście ciekawi jak inaczej można przyrządzić Martini? Kolejny wpis już za tydzień. Zapraszam!

 

Vesper Martini, czyli Martini Jamesa Bonda

 

Źródła:

https://en.wikipedia.org/wiki/Martini_(cocktail)

http://www.esquire.com/food-drink/bars/a204/esq1106drinks-84/

http://www.bevdig.com/1942-martini.html

http://www.distillerytrail.com/recipe/celebrating-national-martini-day-with-a-brief-history-and-5-classic-cocktails/

 

Zdjęcia: Tomasz Pączek, tel. +48/533 272 500